Lubuskie Kolegium Sędziów w Zielonej Górze - strona oficjalna

Strona klubowa

Aktualności

Piąty dzień Ekstraklasy: Analiza Przesmyckiego

  • autor: admin, 2013-10-07 22:57

Piąty dzień Ekstraklasy – to nowa nazwa cotygodniowej analizy sędziowskiej, prowadzonej przez Szefa Kolegium Sędziów w Polskim Związku Piłki Nożnej, Zbigniewa Przesmyckiego. Zapraszamy do przeczytania analizy z meczów ósmej kolejki T-Mobile Ekstraklasy.


[Analizy szkoleniowe]

 

  1. Lechia – Zawisza: ocena ręki

http://ekstraklasa.tv/reka-w-polu-karnym-ale-jedenastki-nie-ma-slusznie-kontrowersja,356463.html#autoplay

Zawodnik Lechii wbiega za piłką z prawej strony pola karnego i dośrodkowuje w kierunku bramki. W pole karne wbiega również zawodnik Zawiszy i w momencie dośrodkowania, będąc oddalony od przeciwnika, rzuca się na murawę z zamiarem zablokowania toru lotu piłki. Piłka trafia w udo zawodnika Zawiszy, a następnie w jego odsuniętą od ciała rękę. Ponieważ akcja zawodnika Zawiszy miała typowo obronny charakter, odsyłam do mojej analizy z meczu Pogoń –Wisła z 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasa, w której napisałem: „Jeżeli interwencja zawodnika ma na celu jedynie zablokowanie strzału na bramkę lub dośrodkowania w pole karne, to ręce interweniującego zawodnika nie mogą zwiększać tzw. obrysu ciała. Każde inne ułożenie rąk musi być uznane za nienaturalne, a tym samym trafienie piłki w rękę musi skutkować rzutem wolnym bezpośrednim lub karnym, przy czym:

a) w przypadku dośrodkowania nie stosuje się kary indywidualnej;

b) w przypadku strzału na bramkę napomina się winnego zawodnika.

Tak więc, zgodnie z powyższą wykładnią kontakt ręki zawodnika Zawiszy z piłką powinien zostać uznany za rozmyślny, co oznaczałoby podyktowanie rzutu karnego”.

Jednak po ostatnim zgrupowaniu sędziów zawodowych w Spale chciałbym dokonać niewielkiej modyfikacji powyższej wykładni. Uwzględniając uwagi sędziów nawiązujące do ich aktualnego wyszkolenia w tym zakresie ustaliliśmy, że w przypadku, gdy zawodnik zablokuje piłkę w prawidłowy sposób, a następnie piłka, która straciła impet, uderzy w rękę ułożoną poza obrysem ciała, ale np. amortyzującą upadek blokującego piłkę zawodnika, to taki kontakt sędzia może uznać za nierozmyślny. Podkreślę jednak, że może uznać, ale nie musi i sędziowie w tym zakresie będą szkoleni w takim kierunku, aby jakikolwiek kontakt piłki ze zwiększającą obrys ciała ręką w przypadku interwencji obronnych uznawali za rozmyślny.

  1. Podbeskidzie – Jagiellonia: czerwona kartka dla Ukaha

http://ekstraklasa.tv/skad-ta-czerwona-kartka-sedzia-nie-dostrzegl-deptania-widzial-tylko-zagranie-reka,356094.html

Zawodnik Jagiellonii po prawidłowej interwencji upada tak, że jego nogi znajdują się na drodze przeciwnika do piłki. Przeciwnik podążając za piłką dwukrotnie nadeptuje zawodnika Jagiellonii na nogę w okolicach kolana. Zawodnik Jagiellonii leży i wykonuje ruch ręką w kierunku piłki. Uderza ją, wykonując jednocześnie ruchy nogami, gdy przeciwnik „opuszczając kolano” tego zawodnika podąża za piłką. Bez wątpienia mające miejsce jako pierwsze nadepnięcia są przewinieniami i dlatego powinien zostać podyktowany rzut wolny bezpośredni dla drużyny Jagiellonii. O ile pierwsze z tych nadepnięć może być uznane za nieostrożne – jako popełnione w ferworze walki – o tyle drugie musi być uznane za wykonane co najmniej bez zważania na bezpieczeństwo przeciwnika czyli za nierozważne. Jednak zapis wideo pokazuje, że sędzia w drugim nadepnięciu mógłby dopatrzeć się rozmyślności, co oznaczałoby, że zawodnik Podbeskidzia zachował się gwałtownie, agresywnie, a więc w sposób karany wykluczeniem z gry. I na tym można by zakończyć analizę tego zdarzenia, dodając, że niezauważone przez sędziów dwukrotne nadepnięcie zawodnika Jagiellonii, bezsprzecznie bolesne dla niego, należy uznać za sprowadzające jego dalsze zachowanie do podświadomego i jako takiego, nie podlegającego ocenie merytorycznej. Niemniej jednak, w ruchach nogami zawodnika Jagiellonii, uznanych przez sędziego za taktyczne, karane napomnieniem podstawienia nogi, nie mogę dopatrzyć się jakiegokolwiek przewinienia. Natomiast wyrwany z kontekstu kontakt ręki zawodnika Jagiellonii z piłką nosiłby znamiona rozmyślności.

  1. Wisła – Cracovia: ocena spalonego

http://ekstraklasa.tv/wislacy-uciszaja-stadion-cracovii-pilka-szla-jak-po-sznurku-gol-0-1,356485.html

Zawodnik Wisły zagrywa piłkę poprzecznie w pole karne przeciwników, gdzie przejmuje ją jeden z jego współpartnerów. W momencie zagrania zawodnik Wisły nr 11, za plecami przyjmującego piłkę, przemieszcza się w kierunku bramki przeciwników, wyraźnie nie będąc na pozycji spalonej. Współpartner, który przejął piłkę, zagrywa ją natychmiast za siebie, po drodze inny zawodnik Wisły przepuszcza ją, wykonując jednak półobrót i ruch nogą i wreszcie zostaje ona przejęta przez zawodnika Wisły nr 11, który cofnął się w celu przejęcia piłki. Opis akcji brzmi dość skomplikowanie, ale i ocena prawidłowości akcji drużyny Wisły, w kontekście artykułu 11 Przepisów Gry nie była prosta. Sędziowie musieli kilkakrotnie decydować, czy były podstawy do przerwania gry za spalonego.

Pierwsze poprzeczne zagranie w pole karne nie budzi żadnych emocji, ponieważ żaden ze współpartnerów, w tym przesuwający się w kierunku bramki zawodnik Wisły nr 11, w momencie podania piłki w oczywisty sposób nie był na pozycji spalonej. W przypadku zagrania piłki za siebie przez zawodnika Wisły, który na moment przejął piłkę, sprawa nie jest już tak oczywista, ponieważ jego współpartner nr 11, który ostatecznie przejął piłkę znajduje się na w stykowym położeniu z przedostatnim zawodnikiem drużyny Górnika. I wreszcie w momencie przechodzenia piłki pomiędzy nogami „innego” zawodnika Wisły, zawodnik nr 11 jest na wyraźnej pozycji spalonej, a nie ma pewności, czy piłka nie dotknęła tego „innego” zawodnika Wisły. Dotknięcie to oznaczałoby, że w momencie przejęcia piłki zawodnik nr 11 musiałby zostać uznany za spalonego, jako że byłby on aktywny w grze z powodu brania udziału w grze. Tak więc najpierw sędzia asystent musiał zdecydować, czy w momencie drugiego z zagrań zawodników Wisły ich współpartner nr 11 był na pozycji spalonej. Następnie sędzia musiał stwierdzić, czy piłka nie dotyka przepuszczającego ją innego zawodnika Wisły, bo przecież w tym momencie zawodnik Wisły nr 11 który ostatecznie przejął piłkę, był już na wyraźnej pozycji spalonej. Ocena ta musiała się odbywać w ścisłej współpracy sędziego z sędzią asystentem, ponieważ to tylko sędzia mógł stwierdzić, czy miał miejsce kontakt piłki z „innym” zawodnikiem Wisły, a tylko asystent mógł wiedzieć, czy w tym momencie zawodnik nr 11 był na pozycji spalonej. Zarejestrowany obraz wideo nie daje podstaw do podważania decyzji sędziów co do spalonego w żadnej z omawianych wyżej faz akcji drużyny Wisły.

  1. Legia – Górnik: rzut karny 

http://ekstraklasa.tv/legia-wyrownala-po-bardzo-problematycznym-karnym-gol-1-1,356664.html

Zawodnik Legii wbiega w pole karne Górnika i zostaje zaatakowany ciałem przez przeciwnika. Atak jest nieco spóźniony i ma miejsce bokiem ciała w plecy przeciwnika. Warto podkreślić, że każdy atak ciałem na przeciwnika, który zgodnie z Przepisami Gry jest walką o pozycję w zasięgu gry, musi mieć tym samym związek z walką o piłkę. Powinien on prowadzić do:

- przejęcia kontroli nad piłką przez atakującego zawodnika lub

- przejęcia kontroli nad piłka przez jego znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie gry współpartnera lub

- pozbawienia kontroli atakowanego zawodnika nad piłką i jej bezpośredniego wyjścia poza linie otaczające boisko.

W omawianej sytuacji w polu karnym Górnika żaden z tych warunków nie został spełniony. Inaczej mówiąc, atakujący ciałem zawodnik Górnika po spowodowaniu upadku przeciwnika nie utrzymał się na nogach tak, aby biegnąc przejąć kontrolę nad piłką. Również żaden z współpartnerów zawodnika Górnika atakującego ciałem zawodnika Legii nie znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie gry tak, aby po upadku obu przeciwników przejąć piłkę. Chciałbym dodać, że gdyby drużyna Górnika po ataku ciałem przejęła piłkę w jeden z omówionych przeze mnie sposobów, to atak ten, biorąc pod uwagę jego dynamikę i sposób wykonania, byłby jak najbardziej prawidłowy, czyli inaczej mówiąc nie byłby on nieostrożny, nierozważny bądź z użyciem nieproporcjonalnej siły. Przypominam, że wymóg ataku „barkiem w bark” nie znajduje się już w Przepisach Gry i jedynym zapisanym wymogiem jest, aby był on wykonany bez użycia rąk i łokci.


 

Kontakt


 
LUBUSKIE KOLEGIUM SĘDZIÓW
W ZIELONEJ GÓRZE
ul. Ptasia 2a
65-514 Zielona Góra
e-mail:
tel. 068 45 282 00
fax. 068 45 28 201

 

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 205, wczoraj: 1035
ogółem: 2 098 016

statystyki szczegółowe

LKS na facebooku

Polecamy

Wyszukiwarka